Szczęśliwi są ludzie, którym wydaje się, że mają tak niewiele, a mają wszystko …

Witajcie

Wakacje dobiegają końca, Amelka oddaje się letnim szaleństwom, rodzice dzielnie trzymają się za kieszeń starając się sprostać wymaganiom córki :) Ale cóż … :) dzieciństwo ma się tylko jedno i uważam, że należy dziecku ”dać” jak najwięcej, a zadowolenie i szczęście widziane w oczach dziecka – bezcenne !!

Oj, muszę powiedzieć, że Amelka posiada  nadprzyrodzony talent do tłumaczenia wszystkiego na swój sposób :) Co by nie zrobiła, zawsze wytłumaczy tak, aby było na jej :) Ostatnio gościła u nas moja Mama, która zajmowała się naszą dziewczynką, gdy pracowaliśmy … A wiadomo, Babcia jak na Babcię przystało, pozwalała Małej na bardzo dużo, a oczywiście Amelka starała się to wykorzystywać …. Najbardziej rażące było dla mnie, ślęczenie godzinami przed telewizorem … ale cóż oko przymykałam, żeby Babcia nie uciekła od nas, a Amelka  jej nie zamęczyła :) Więc pierwsze co robiłam po powrocie z pracy to wyłączałam telewizor, a dziecię cóż :) okazywało wyraźne niezadowolenie na ośmiogodzinny system pracy Matki  ….

Idziemy sobie dzisiaj z Amelką, łazimy po mieście, wchodzimy do sklepów, coś tam kupujemy, coś tam oglądamy … w pewnym momencie Amelka mówi mi tak:

Amelka: Mamoooo …

Mama: Noooo ??

Amelka: A słuchaj ….. Skoro Ty jesteś dla mnie taka dobra i taka kochana, to może jeszcze pozwoliłabyś mi na oglądanie bajek ???

No i weź i weź odmów dziecku no :) Ale i tak najlepsze były jej wywody w Biedronce :)

Amelka: Mamo … Wiesz co ? Jak już urodzisz NAM (!)  małego chłopczyka, to nazwiemy go Marceli

Mama: Cooo?? Jakiego chłopczyka?

Amelka: No małe dziecko takie .. !

Mama: Ale jakim NAM ?

Amelka: No NAM ! Dla mnie i dla Taty ! Bo wiesz, My chcemy mieć dziecko. Małego chłopczyka i damy mu na imię Marceli, Tak jak ten, który u nas był ostatnio, a fajny był, co nie Mamo? No Mamo, słyszysz ???

A matka wyraźnie blada i przestraszona, w ciszy popierdzielała między regałami sklepu  i zastanawiała się, jakie jeszcze plany mają jej domownicy :)

Muszę powiedzieć, że tak mnie to wszystko rozwaliło, że Amelka w ciszy i spokoju oglądała sobie bajki, a ja starałam się zebrać myśli :) Ostatnie tygodnie były ciężkie, nawet chwilami bardzo ciężkie, ale wydaje się już trochę ustabilizować sytuacja … zobaczymy co będzie, jakoś się musi wszystko ułożyć :)

W tym tygodniu, odwiedził nas znajomy, którego poznaliśmy w ubiegłym roku na szlaku w Bieszczadach. Przyjechał z żoną i dziećmi na wczasy na Mazury :) także mogliśmy się poznać bliżej :) i przyznaję, że bardzo dużo dało mi to spotkanie. Ludzie Ci są naprawdę niesamowici, bardzo bardzo fajni :) i dzięki nim lubię tequilę :) Z pewnością będziemy podtrzymywać te znajomość, bo takich ludzi spotyka się niezwykle rzadko :)

A w przyszłym tygodniu zamierzamy wybrać się na urlop ( w końcu !!!) mam nadzieję, że po powrocie moje akumulatory będą naładowane, głowa pełna nowych, świeżych pomysłów na życie :)  Trzymajcie więc kciuki, by dopisała nam pogoda :)

Pozdrawiam

Anetka

Miłość, sen i śmierć przychodzą po­mału …..

Witajcie

Ostatnio mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w uroczystości pogrzebowej zmarłego Ojca naszego znajomego. Być może bardzo dziwnie to zabrzmi, ale muszę przyznać, że była to jedna z najwspanialszych uroczystości, w której mogłam uczestniczyć. Przepełniona wyrazami szacunku dla zmarłego, docenieniem jego życia, osiągnięć …. wdzięczności dla tego w jaki sposób żył, jakie wartości wdrażał we własne życie oraz życie najbliższych. Wyczuć można było miłość, wzajemny szacunek, docenienie tego kim był, co osiągnął … czego dokonał … Na cmentarzu odśpiewano jego ulubioną pieśń, bliscy żegnali go jakąś krótką przemową, która nie była wyuczona na pamięć, wyrecytowana, zaplanowana …. pożegnanie było płynące prosto z serca … dało się wyraźnie wyczuć, że zmarły pełnił w życiu swojej rodziny bardzo ważną rolę …

Przyznaję, że niejednokrotnie łza kręciła się w oku, pomimo tego, że nie poznałam tego Pana osobiście, to jednak czułam taki jakiś żal, smutek … Pogrzeb ten sprawił, że zaczęłam się zastanawiać nad własnym życiem, jak postrzegają mnie inni, czy kiedyś znajdzie się ktoś, kto stanie nad moją trumną i powie o mnie miłe słowa …. Każdy z nas każdego dnia, każdą minutą życia … pisze swój własny scenariusz, taki własny film, którego jesteśmy jednocześnie odtwórcami roli głównej i reżyserem …. więc żyjmy tak jakbyśmy mieli umrzeć jutro, ale miejmy marzenia jakbyśmy mieli żyć wiecznie …

A wracając do przyziemnego Świata Anetki, to muszę powiedzieć, że wychodząc z jednego zakrętu miałam nadzieję, że wyszłam na prostą …. a tu niespodzianka …. kolejny zakręt i to bardzo ostry z wywracaniem wszystkiego do góry nogami. Musimy zwolnić mieszkanie, które dotychczas wynajmowaliśmy …. czyli czeka mnie kolejna przeprowadzka, kolejne pakowanie, rozpakowywanie …. wrrrrrr …. nie lubię tego !!!

A co u mojej Amelki ?… urocza jest po prostu :) moje serduszko, mój skarbek …. bardzo żałuję, że nie mogę z nią spędzać tyle czasu ile bym chciała …. Na razie przyjechała moja Mama, która opiekuje się Amelką, gdy jesteśmy w pracy. Mała oczywiście „wykorzystuje” Babcię …. ale Babcia najwyraźniej zadowolona :)

Przyznaję, że jestem zmęczona … akumulatory rozładowane …. ale muszę się pochwalić, że nawet udało nam się z mężem wyjść tylko we dwoje, napić się piwka, posłuchać muzyki i wrócić do domku … :)  bez naszej Gąski :) fajerwerek nie było, ale zawsze to coś :)

Tymczasem życzę udanej nocy :)

Pozdrawiam

Anetka

„Spójrzcie na człowieka w taki sposób, w jaki patrzylibyście na zachód słońca albo na góry. Przyjmujcie to, co widzicie z przyjemnością. Przyjmujcie człowieka bez względu na to czym jest. Tak postąpilibyście w przypadku zachodu słońca. Nie mówilibyście „ten zachód słońca powinien być bardziej purpurowy” albo „te góry powinny być wyższe w środkowej partii”. Po prostu wpatrywalibyście się z zachwytem. Tak samo jak w przypadku drugiego człowieka. Patrzę i nie mówię: „jego skóra powinna być bardziej różowa” albo „jego włosy powinny być krócej obcięte”. Człowiek po prostu jest”.

Kilka słów … czyli ostatnie dni w skrócie

….. „Ba­wiła się pro­mieniem słońca, próbo­wała złapać go palcami był ta­ki nieu­chwyt­ny, nieosiągalny ….  po jej po­liczku popłynęła łza bezradności, ktoś wcisnął jej do ręki ko­loro­wego li­zaka i po­wie­dział su­rowym głosem ‚Nie becz, płaczą tyl­ko ci, którzy nie mają nadziei’ otarła po­liczek ręka­wem i wyszeptała ‚Jeszcze nie teraz’ …..”

Witajcie

Ostatnio w świecie Anetki panuje taki rozgardiasz, że aż mówić się o tym nie chce … wszystko poprzewracane, powywracane, bieg życia  totalnie zmienił swój tor …

I tak sobie siadłam i mówię, ” nie no kurczę, chyba gorzej to już być nie może” a w tle dał się słyszeć tylko chichot losu …. ” nie …? to patrz” …… i bum … kolejne problemy na głowę ….

Cza­sem mam wrażenie, że krążę w wirze bez­radności otoczo­na przez ludzi bar­dzo mi blis­kich, ale kom­plet­nie mnie nie znających…

Mój smu­tek prze­ras­ta moją beznadziejność. Mo­ja bez­nadziej­ność prze­ras­ta moją bezradność. Mo­ja bez­radność prze­ras­ta wszystko. Nie pot­ra­fię już spoj­rzeć przed siebie i po­wie­dzieć to­warzyszom podróży „Tam zmie­rza­my.”. Dziś już nie mam żad­ne­go ce­lu, ani sensu…

Jeśli kiedyś spadnę w sidła bezradności Bądź moją nadzieją - ocal mnie, nie pozwól. Jeśli stracę wolę i przes­tanę wierzyć Bądź mod­litwą na mych us­tach spo­sobem by przeżyć…..

Jestem silna, poradzę sobie, dam radę, sprostam problemom, …. kurczę tylko tak ciężko wystartować z kolejnej mety biegu o własne życie, w własny los, wiarę w ludzi i przekonanie, że jednak będzie dobrze …. może nie będzie łatwo, może będą jeszcze większe problemy … ale będzie warto  im wszystkim stawić czoła …. Kurczę tak właśnie przecież będzie … :)

Mimo wszystko miłego dnia życzę :)

Kolorowego i słonecznego :)

Anetka

Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma ….

Witajcie

Moja córcia odkąd uczęszcza do przedszkola obsypuje mnie potokiem „nowości” … a to jakieś dziwne teksty, a to niespotykane dotąd zachowania …. wymuszanie czegoś płaczem, po prostu ciągle coś nowego … :) I muszę ze smutkiem przyznać, że nie są to dla mnie pozytywne „nowości”. Na szczęście Matka to Kobieta na ogół silna, rozsądna, stanowcza i nie daje się tym „nowościom”….

Odkąd przedszkole stało się jej drugim domem, a dzieci przedszkolne drugim światem … Amelka silnie doświadcza chwytów marketingowych oraz różnego rodzaju parcia na panujące w przedszkolu trendy …. Ciągle zachwyca się oryginalnymi i markowymi zabawkami, ubraniami z „nakręcanymi” przez media postaciami …. Zabawki z reklam, które są przecież takie fajne, kolorowe, realistyczne …. no i oczywiście straszliwie drogie … widnieją w pierwszej czołówce potrzeb naszej latorośli ….

Dzisiaj rano Amelce narodził się pomysł zakupu lalki z rybim ogonem …. a że kiedyś udało mi się takową dostrzec w kiosku nawet za przystępną cenę ( duża lalka z małą córeczką plus jeszcze jakieś tam akcesoria koszt około 20,00 zł) bez większego uporu zgodziłam się na jej zakup … Problemy zaczęły się przy kiosku, kiedy okazało się że owa lalka jej „brzydka”, a ponadto nie ma pięknego kolorowego, świecącego ogona i przecież w reklamie ten ogon się rusza … a tu nic …

Padła więc ugodowa propozycja zakupu kolejnej laki z serii Monster High. Oczywiście dostrzegłam błysk w oku córki i bez większych problemów zmierzamy do kolejnego sklepu …. a tu oczywiście także pojawiły się problemy … bo jak się okazało ręce i nogi lalki nie uginają się tam, gdzie trzeba …. Dla mnie osobiście lalki te są i tak straszne i nie dla dzieci i nie ma w nich różnicy czy kosztuje ona 30 zł czy 100 zł ….

Więc bezradna matka tłumaczy swojemu pacholątku, że nie ma możliwości zakupu oryginalnych zabawek, bo są straszliwie drogie i zwyczajnie Matki na to nie stać …. i że takie odlotowe zabawki dostaje się z jakiejś okazji, np. urodzin, Dnia Dziecka, albo Mikołaj zostawia pod choinką ….

Dziecko na szczęście wykazało się zrozumieniem, zdrowym dziecięcym rozsądkiem i przystało na propozycję zakupu lalki za nie całe 20 zł :) Jednak przechodząc przy witrynie dobrego i drogiego sklepu z zabawkami, stwierdziła, że będzie miała długą listę  prezentów w liście do Mikołaja …. :)  A Matka to chyba już zacznie odkładać pieniądze na ten cel …. bo może się w szale wydatków przedświątecznych zwyczajnie nie wyrobić … :)

Wśród dzieciaków panuje moda na zbieranie i wymienianie się karteczkami, takimi do układania w segregatorach … :) kolorowe, z brokatem lub bez, małe duże …. na to oczywiście wyraziłam zgodę …. bo sama pamiętam jak w podstawówce zbierałyśmy podobne karteczki …. i żałuję bardzo, że nie zachowały się żadne z kolekcjonowanych karteczek  …..

Jak ten czas szybko leci, przecież tak nie dawno sama miałam właśnie niebieski segregator, a w nim kolorowe karteczki z kotami, pieskami …. oj to był szał :)

A w świecie Anetki na obiad można było dzisiaj doświadczyć kiełbaski zawijane serem zapiekane w cieście francuskim oraz warzywa z patelni przepisu Pani Magdy ze Skutecznie TV :)  oto link
http://gotuj.skutecznie.tv/2013/07/cukinia-z-warzywami-z-patelni

A to już danie w moim wykonaniu … :) do cukinii z warzywami dodałam jednak więcej przypraw, bo lubię :) po prostu :)

I to byłoby na tyle…..:)

Pozdrawiam

Anetka