Sezon na „ojejku jak zimno” uważam za rozpoczęty :)

Witajcie

W końcu przestało padać, czasem nawet na dłuższa chwilkę wyjdzie zza chmur słońce …. ale zrobiło się dość zimno :( Ale już wolę jak jest zimniej niż jak ciągle pada :)

Ostatnio trochę zaganiana, zabiegana .. a to w domu staram się jakoś wszystko ogarnąć, a to znajoma chce, by jej pomagać w sklepie … może nawet (mam taką cichą nadzieję), że mnie niebawem zatrudni …. Klienci twierdzą nawet, że się cieszą na mój powrót :) ale jaka jest prawda … hmmm :) ciekawa jestem :)

Amelka straszliwie pobudzona, może przez to, że nie ma gdzie rozładować nagromadzonej energii … mam ochotę przywieźć jej ze wsi rower, to byśmy sobie popołudniami robiły rundki dookoła bloku .. no i nagromadziło jej się już trochę zapasu na zimę :) waży już ponad 25 kg :) apetyt oczywiście dopisuje :)

Marzenia o własnym domku oczywiście piętrzą się każdego dnia … nowe pomysły … ojjj  aby móc już ruszyć z miejsca … byłoby już raźniej :)

Za dwa tygodnie jedziemy z mężem na kolejny tylko „nasz” weekend … już nie mogę się doczekać …. znowu wrócę z naładowanymi akumulatorami …. :)

ochhhhhh

Pozdrawiam

Anetka

Jesiennie, słonecznie .. i jakże pracowicie :)

W końcu przestało padać i świeci słońce :) Wczoraj od rana pełna sił i chęci do pracy zabrałam się za dopełnianie spiżarni :) I tak jakoś niechcący  przybyło mi kilka kolorowych słoiczków :) Przepisami dziele się z Wami, może akurat komuś się przydadzą …. sezon zapasowy w pełni :)

Kalafior marynowany

zalewa:

pół szklanki octu, 3 szklanki wody, łyżeczka soli, 3 łyżeczki cukru, liść laurowy, 3 ziarna ziela angielskiego, kilka ziaren pieprzu

Wykonanie:

Kalafiora dzielimy na małe różyczki i myjemy, a następnie blanszujemy (gotujemy we wrzącej wodzie przez minutę). Sparzonego kalafiora przekładamy do słoików. Przygotowujemy zalewę. Wodę z przyprawami gotujemy kilka minut, następnie dodajemy ocet i zagotowujemy. Zalewą napełniamy słoiki z kalafiorem i zakręcamy. Pasteryzujemy 20 min.

Sałatka z zielonych pomidorów

składniki:
3kg zielonych pomidorów, 1kg cebuli, ocet, cukier,sól,ziele angielskie,pieprz ziarnisty,liść laurowy

Pomidory myjemy i kroimy na cienkie plastry.Zasypujemy je 3 łyżkami soli i odstawiamy na dwie godziny.Po tym czasie dodajemy do nich pokrojoną w krążki cebulę,wszystko razem mieszamy i odstawiamy ponownie na godzinę.
1.5 litra wody gotujemy razem ze szklanką octu,8 łyżkami cukru,10 ziarenkami ziela,6 liśćmi laurowymi i ok 10 ziarnkami pieprzu. Ciepłą zalewę dobrze jest spróbować bo być może trzeba ją dosłodzić(kto co lubi).
Pomidory z cebulą dokładnie odciskamy z wody i wrzucamy je do gotującej się zalewy. Pozwalamy by wszystko się tylko zagotowało i od razu wkładamy pomidory do słoików dobrze je dociskając. Zalewamy gorącą zalewą.Zakręcamy wieczka i stawiamy słoiki do góry dnem. Sałatka jest dobra po minimum tygodniu.
Pikle wielowarzywne
kalafior, 1 papryka czerwona, 2  marchewki, brokuł, natki pietruszki, 1 cukinia, 2 ząbki czosnku

zalewa:

  •  4 szkl. filtrowanej wody
  • 1 szkl. octu spirytusowego 10%
  • 6 ziarenek ziela angielskiego
  • 3 liście laurowe
  • 1 czubata łyżka soli
  • 1/2 szkl. cukru
Zagotować składniki na marynatę, odstawić do przestudzenia. Warzywa umyć, marchewkę obrać, pokroić na plasterki, paprykę pokroić na paski. Kalafiora i brokuła podzielić na różyczki. Cukinie pokroić na plasterki. Czosnek obrać i na plasterki. W garnku zagotować wodę, najpierw wrzucić marchewkę, gotować ok. 3 min., wyjąć, odcedzić, następnie dodać różyczki kalafiora, gotować 2 min., wyjąć. Na koniec obgotować brokuły przez 1 min., odcedzić. Warzywa ułożyć w słoiczkach razem z cukinia, czosnkiem i papryka i natka. Zalać marynatą. Zamknąć słoiki czystymi, suchymi nakrętkami. Włożyć do garnka wyłożonego na dnie ściereczką lub papierem, zalać wodą słoiki do 2/3 wysokości i pasteryzować je 15-20 min od momentu zagotowania się wody
Słoików różnej wielkości (zaczynając od takim niewielkich od dżemu, a na litrowym skończywszy) wyszło nawet sporo, dokładnie 20 sztuk :) Także niewielkim nakładem pracy zrobił się spory zapas … Sałatkę z pomidorów zielonych robiłam po raz pierwszy, nie wiem jak zareagują na nią moi domownicy … ale z pewnością się nie zmarnuje :)
Przez okno widzę, że na niebie zbierają się ciemne , deszczowe chmury … brrr… a już miało być tak pięknie :)
No więc nie pozostaje nic innego jak spróbować wykorzystać naładowane akumulatorki w jak najlepszy sposób :) ……..
Miłego
Pozdrawiam
Anetka

… 29 lat minęło jak jeden dzień …

Tak, właśnie wczoraj obchodziłam swoje 29 urodziny, to już „ostatnie” moje „dwudzieste” urodziny …. hmmm jakoś smutno … ;)

Tyle czasu …. kurczę ….  jak to szybko minęło, prawie 9 lat od ślubu, Amelka ma już 5 i pół roku …. tyle wydarzeń, osiągnięć, niepowodzeń, chwil radosnych i tych smutniejszych … tylu poznanych ludzi … No, no .. ale ile jeszcze przede mną …:)

Ale fajnie jednak było być przed trzydziestką … :)

Hmmm … tak zastanawiam się czy to były najlepsze lata mojego życia, czy może te najlepsze są jeszcze przede mną :)

Co prawda głowę pokryły już siwe włosy, na twarzy pojawiają się pierwsze zmarszczki … kilogramów przybyło … hmmm ale chyba nie jest ze mną aż tak źle… ;)

Amelka nadal zakochana :) dzisiaj nawet chwaliła się, że ćwiczyła z Frankiem całusy … a wczoraj nawet mówiła, że planują ślub :) …. oj boję się rozwoju sytuacji

A co do naszego domu … mamy chyba już projekt … każdy przedstawia swoje propozycje i oczekiwania … może coś z tego wyjdzie … :) Nie moge się już doczekac pierwszych zdjęć :) …. Wiosno przybywaj szybciej :) !!!

Pozdrawiam

Anetka

„W życiu niewiasty rozróżnić można siedem okresów: niemowlę, dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta.”
George Bernard Shaw

Czas … przeznaczenie …. życie :)

O Matko stało się !!!!! Nadszedł moment, którego się bałam, kiedy tylko dowiedziałam się o ciąży … Myśl ta spędzała mi sen z powiek i nie pozwalała spokojnie egzystować …. ale było to do przewidzenia, a nawet jest to raczej taką koleją życia …. Ciężko jakoś się z tym pogodzić, ale cóż zrobić …. życie

A co właściwie się stało ….? Amelka się zakochała ….. tak, tak …. dzisiaj nam to oznajmiła po powrocie z przedszkola …. Stanęła z dumnie uniesioną głową w kuch  ni i ogłosiła tę nowinę … aż matce nakładającej obiad ręce zaczęły drżeć a serce zaczęło mocniej bić :) Mało tego …. o swojej miłości powiedziała nie tylko nam, ale również jej wybrankowi serca :) czyli Frankowi ze swojej grupy …. na pytanie o jego reakcję stwierdziła, że był raczej zaskoczony, ale przyjął to do wiadomości … Z pełną ekscytacją opowiadała, że cały dzień spędzili razem, nie opuszczając siebie ani na krok :)

Zapowiedziała również, że zaprosiła swego narzeczonego do nas do domu oraz przedstawiła nam zasady, których musimy przestrzegać podczas jego obecności…. nie mamy robić dla niej obciachu, nie możemy mówić, że Franek jest niegrzeczny, nie możemy stosować kar oraz, że mamy jej nie przeszkadzać ….

Na koniec siadła z rękoma wspartymi na kolanach, spojrzała za okno … i stwierdziła, że nie może przestać o nim myśleć …..

Tak, kurczę … pierwsze objawy wskazują na zakochanie …I to całkiem poważne :)

W ubiegłym roku tez się ponoć zakochała, ale jakoś szybko jej przeszło i tak jakoś nie przeżywała tego tak głęboko :) cóż … nie pozostaje nic innego, jak tylko bacznie obserwować rozwój sytuacji :)

Pozdrawiam

Anetka

Dzień jak codzień …. a jednak inny !!!!

Wtorkowy poranek, patrze przez okno… „o cholerka, znowu pada!” Mam dość takiej pogody …. Ja chcę słońca !!! Chcę złotych liści !! Prowadzę Amelkę do przedszkola, oczywiście jak zwykle spóźnione !!! Z jęzorem na brodzie biegnę na rynek po malutkie pomidorki dla Amelki. Zasapana wracam do domu, po drodze wstępuję do masarni po kawałek mięsiwa na obiad … może akurat trafię w gusta kulinarne domowników :) Siadam z kubkiem mleka z kawą :) i dzwonię do koleżanki, która bezskutecznie usiłuje się do mnie dobić od kilku dni… dzwonię i słucham …. słucham i nie dowierzam w to co słyszę … ręce opadają …. matkooooo jakie my kobiety potrafimy być naiwne !!!

Nie wiem skąd się to w nas kobietach bierze … oczywiście nie u wszystkich …. ale w sporej większości …. takie usilne zawierzanie mężczyznom we wszystkim nawet najdziwniejszych stwierdzeniach …. DZIEWCZYNY, NIE POZWALAJCIE SIĘ WYKORZYSTYWAĆ !!! (chyba, że należycie do tych, które po prostu lubią być wykorzystywane i same czerpią z tego przyjemność – myślę że takie przypadki też się zdarzają i wtedy wszystko jest ok :)

Dla mnie zawsze największą wartością była, jest i będzie rodzina !!! Ciepło domowego ogniska, bezpieczeństwo, poukładanie …. jasne i przejrzyste zasady, szacunek, zrozumienie ….. Nie musi być ciągle różowo, bo nigdzie tak nie ma !! Ale odrobina normalności jak najbardziej wskazana :) Więc jeżeli decyduję się na Rodzinę, to staram się zrobić wszystko, aby to była rodzina, a nie tylko etap przejściowy w życiu !!! Nie można ciągnąć kilka srok za ogon, bo może być w końcu tak, że nic się nie będzie miało … ani rodziny, ani związku .. nic !! Uważam, że trzeba siąść posłuchać samej siebie, określić własne potrzeby, zdecydować, czego sama chcę … a nie … tu trochę, tam trochę, a tak na prawdę nie mieć nic … na czym oprzeć związek ?? Skoro od początku same kłamstwa ???

I gdybym rozmawiała ze swoją nastoletnią siostrzenicą jeszcze może jakoś bym to wszystko przełknęła ….. ale rozmawiam z ponad trzydziestoletnią kobietą matką i żoną … kobietą niejednokrotnie doświadczaną przez życie, która dostawała od losu różne cięgi  :) Która niejednokrotnie się sparzyła … ale słucham i nie mogę uwierzyć w to co słyszę…. tłumaczę, jak dziecku „nie brnij w to, nie warto !!!  zastanów się, bo będzie płacz” ale cóż mogę ….. widocznie taki charakter, dopóki znowu nie dostanie po łbie … nie zrozumie !!!

Naiwność bierze się z notorycznych rozczarowań i nieustannego braku szczęścia. A może brak szczęścia i pasmo rozczarowań biorą się z naiwności. Dobrze jest jednak, gdy naiwne staje się tylko serce, a rozum nie……..

Pozdrawiam

Anetka

Zwyczajnie …. ufffff …..

W końcu … nawet nie wiecie ile to radości sprawic może człowiekowi zwyczajne nic nie robienie …. tak … tak … w końcu przeprowadzka dobiegła końca !!!!

Widać już podłogę, widać gdzie co leży… mieszkanie względnie ogarnięte …. poprzednie mieszkanie rozliczone, kaucja zwrócona … jednym słowem już z bańki :)

Ale było ciężko .. nawet bardzo ciężko … ile tego barachła się nazbierało …szoookkk  !!!

A jeszcze to malowanie mieszkania, sprzątanie .. jak przed inspekcją jakąś :) o matko, jak ja się cieszę, że to wszystko mamy juz za sobą !!!!!!!!

A za oknem .. ? kolejny dzień pada, słońca nie ma :( A ja chce przecież nacieszyć jeszcze oczęta pięknymi barwami jesieni … i gdzie Ona jest ??? Czy Ona nie widzi, że ja siedzę tu i czekam i tęsknie nooo :)

No nic, posiedzę i poczekam jeszcze trochę ;)

Pozdrawiam

Anetka

 

Przeprowadzka pełną parą .. :)

Od rana oczywiście szaro, buro i ponuro. Deszcz pada, wiatr szaleje … hellooo … a gdzie jest nasza piękna Polska złota jesień ? Przeprowadzka w pełni, od wczoraj tony bibelotów wędruje z jednego małego mieszkania do drugiego jeszcze mniejszego …. Aż normalnie podziwiam sama siebie, gdzie to wszystko się mieściło … Najgorsze, że tu końca nie widać … gdzie to wszystko pomieścić … ? Mąż wczoraj stwierdził, że jednak potrzebujemy dużego domu, tak najlepiej z jakieś 300 metrów z dużym strychem, piwnicą i garażem na trzy stanowiska … ale myślę, że zapomniał jeszcze o jakimś budynku gospodarczym :) Kurczę, a niby nie lubię magazynować niepotrzebnych rzeczy … a już ile się pozbyłam, a ile jeszcze zostało … Ale co tam od przybytku głowa nie boli … :) no może ręce od przenoszenia z miejsca w miejsce :)

Amelka zadowolona z przeprowadzki, nawet stwierdziła, że jej się to mieszkanko znudziło … A ja ?? Ja może nawet będę trochę tęskniła za tym mieszkaniem, trochę się tu działo :) Tymczasem wracam do pakowania, nie ma co się obijać …

A nawiązując do tematu Amelki .. oj temperamentna ta nasza dziewczyna :) Od tygodnia nie pozwalam, jej na oglądanie bajek, ponieważ nie do końca podoba mi się jej zachowanie. Metoda nawet skutkuje, ale … zawsze jakieś musi być  :) .. w przedszkolu nadal ma problem z powstrzymywaniem negatywnych emocji :) Wczoraj idziemy z przedszkola:

Mama: I jak tam Amelciu, byłaś grzeczna ? Dzieci nie skarżyły do Pani na Ciebie ?

Amelka: No nie do końca … ! Trochę skarżyły !

Mama: O Matko !!! Znowu !!! ??? Dzieciaku !! To kiedy w końcu będę mogła Ci anulować te karę, co ??

Amelka: No !!  wiesz co … ? coś tak czuję, że chyba nigdy !!

Grunt, to szczerość :)

Miłego dnia :)

Pozdrawiam

Anetka

Zbieramy, kupujemy, mrozimy, marynujemy ???…. czyli czas na domowe przetwory

Witajcie

Za oknem pogoda iście jesienna. Wczoraj jeszcze było ładnie, a dzisiaj coś tam siąpi z nieba …. szaro jakoś smutno, w mieszkaniu ciemno …. No, no, ale ja nie o tym :)

Od samego rana praca w kuchni wre :) Wczoraj udało mi się nazbierać grzybków, które później wspólnie z mężem oczyściliśmy, a dzisiaj nie pozostało nic innego jak coś z nimi zrobić :) A więc takim oto sposobem powstało kilka słoiczków marynowanych opieniek :) A skoro już siedzę w kuchni postanowiłam zrobić coś jeszcze. padło na paprykę :) Znalazłam przepis, który mi odpowiadał i już 15 słoiczków różnej wielkości mam gotowe :)

Przepis na paprykę zapożyczyłam z „Kuchni domowej Ani”
http://kuchnia-domowa-ani.blogspot.com/2012/09/papryka-konserwowa-z-miodem.html

Znalazłam tam również mnóstwo innych ciekawych przepisów, które z czasem na pewno wykorzystam :) Polecam :)

Oj, bardzo lubię robić takie zapasy do domowej spiżarni :) która jest moim odwiecznym marzeniem :) a której niestety nie posiadam :( ale może kiedyś … jak to mówi moja Amelka: „Trzeba marzyć, bo marzenia się spełniają”

Przeprowadzka coraz bliżej, ale jak na razie nie poczęłam żadnych przygotowań … wiem już, gdzie zamieszkamy, ale nie wiem co dalej …. wszystko się komplikuje … ale damy radę :) Spełnimy nasze marzenia !!! Wierzę w to !!!

Każdy związek jest domem, do którego klucze znajdują się w rękach mieszkańców.

Jeśli zamknie się ich od zewnątrz, dom stanie się więzieniem, a oni więźniami…

A jaki będzie mój dom ? Zamknięty ? o nieee :) Będzie otwarty, przestronny, przyjazny, miejscem bezpiecznym, radosnym, gdzie pachnieć będzie pieczonym chlebem. Z tarasem na poranną kawę i wieczorne pogawędki … Będzie miejscem, do którego z radością będzie chciało się wracać … I w cale nie musi mieć najmodniejszego wystroju i nie musi być perfekcyjny w każdym detalu … Wystarczy by panowała w nim miłość

Bo żeby w pełni zaistnieć…trzeba kochać…

Żeby w pełni kochać…trzeba czuć sie kochanym…

Bo miłość…rodzi miłość…

 

War­to wal­czyć o każdy ok­ruch szczęścia, każdy pro­myk miłości, każdą dro­binę przy­jaźni…

War­to wal­czyć nawet o rzeczy, które wydają się nam tak maleńkie… A potem okazuje się, że to coś wielkiego, niepowtarzalnego, magicznego…

Oj, no i oczywiście w moim domu będzie spiżarnia, którą sama zaprojektuję, a wykonanie zlecę najlepszemu fachowcowi :) Mam nadzieję, że Mąż stanie jak zwykle na wysokości zadania :)

To byłoby na tyle,

Pozdrawiam

Anetka

 

Tyle było dni, tyle chwil …. a tak ważne są te, których jeszcze nie znamy …

Witajcie

Czas wyprowadzki z zamieszkiwanego mieszkania nadchodzi WIELKIMI krokami !! A mnie coraz bardziej wszystko przeraża … cała ta wizja przeprowadzki, najgorsze, że nie wiadomo dokąd, na jak długo…. co z tymi wszystkimi rzeczami ???  Przez te lata nazbierało się wszystkiego: kuchenka, lodówka, zmywarka, pralka …. ubrań pełno, zabawek Amelki …. i wszelkich innych bibelotów :) Ostatnio mąż wpadł na pomysł, by to wszystko sprzedać … ale jak to ?? Przecież to jest nasze, zdobywane przez lata ! Wszystko ma jakąś „historyczną oprawę”, z czymś się kojarzy, coś przypomina …. Może teraz są sprzęty bardziej estetyczne, funkcjonalne, nowoczesne …. ale to jest nasze, zdobyte naszą wspólną pracą …. kupione za nasze pieniądze :) To wszystko, na co żeby sobie sami zapracowali …. O na pewno !! ja się tego na pewno nie pozbędę !! Nawet mowy nie ma … ! :)

Zawsze wiedziałam, że start życiowy jest niezwykle ważny, ale ostatnimi czasy jakoś bardziej tego doświadczam. Normalnie nawet przyznam się, że mnie szlag trafia, gdy ktoś się mądrzy, że tak powinnam, albo tak …. że jak to ?? Mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu … ? Gdy ktoś dostał na starcie mieszkanko od rodziców, nie ma nawet pojęcia, jak to jest dojść do czegoś samemu, swoją własną pracą … ile to czasu potrzeba i w ogóle …. z pewnością niektórzy wiedzą o czym piszę ….

Na pewno cała ta sytuacja mnie męczy, na pewno nie jest komfortowa, z pewnością chciałabym by było inaczej … ale nie jest ! Jest jak jest …. i można albo usiąść się użalać, jak jest mi źle i nie dobrze, jaka to ja jestem pokrzywdzona przez los … Albo stanąć wyprostowana, z głową wysoko uniesioną do góry i samej sobie powiedzieć:

„Fakt, nie jest tak, jak bym sobie tego marzyła. Jest mi czasem nawet ciężko, aż łzy same cisną się do oczu, że wrzeszczeć się chce z bezsilności. Ale kurczę, nie jestem sama ! Mam męża, mam dziecko, czyli jednym słowem mam najwięcej !! Mam rodzinę !! Jeżeli będziemy trzymać się razem, jeżeli będziemy razem robić wszystko by się udało … to nam się uda !! Nie tylko po to, by udowodnić innym … tylko dla nas !! Zbudujemy nasz dom !!! Nasz wymarzony dom, „sterylny”, gdzie nikt nie będzie mówił nam, gdzie mają być schody, a gdzie okna … nasz dom !!! gdzie o wszystkim zadecydujemy sami, gdzie w końcu zapłonie ogień, a blask unoszący się dookoła oświetli nam dalej drogę, którą będziemy zmierzali do tego , by być w końcu w pełni szczęścia !! I nie ważne jest gdzie, nie ważne jakie będą tego domu gabaryty, nie ważne czy od razu uda się wszystko dokończyć … WAŻNE, ŻE W KOŃCU ZJADZIEMY NASZE MIEJSCE NA ZIEMI”

Bo w życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę, a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu

Więc będzie dobrze, będzie bo wierzę w to i zrobię wszystko co w mojej mocy, by tak było !!!

Pozdrawiam

Anetka

„Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie. Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach.” [Phil Bosmans]

….. Taka jestem ….

Witajcie

Hmmm … jaka tak na prawdę jestem …?

Czasami nie jestem sobą…i do siebie mi daleko…
Czasami bywam przykra…dla ludzi których kocham…
Czasami robię coś wbrew sobie…nie wiedząc dlaczego…
Czasami nieufna…by za chwilę naiwną się okazać…
Czasem szepczę…mimo, że wszystko we mnie krzyczy…
Czasem wredna…potem mam wyrzuty sumienia …
Czasami mówię „nie”… pragnąc przecież powiedzieć „tak”…
Czasami ironiczna…potrafię ranić słowem…
Czasami zazdrosna…mimo woli…
Czasami najbliższa…by za chwilę stać się daleka…
Czasami się boję…że nie będę szczęśliwa…
Zawsze…jestem sobą… TYLKO SOBĄ…TAKA ZWYKŁA JA… Po prostu jestem kobietą :)

 

Silna, a jednak wciąż potrzebująca wsparcia … Uwielbiam się śmiać, jednak łzy są moim towarzyszem. Mądra życiowo, a mimo wszystko pozwalam sobie na niemądre zachowania.  Wzloty i upadki są moją codziennością. Niby zwyczajna, ale tak naprawdę jedyna w swoim rodzaju  :)  Przewidywalnie nieprzewidywalna… Kocham i jestem kochana  za zalety i mimo wad, które posiadam :) Nienawidzę ludzi wpieprzających się we wszystko …
Gdy byłam mała marzyłam o tym, aby dorosnąć…
Teraz marzę o tym, aby wrócić do czasów dzieciństwa chociaż na jeden dzień…
Do czasów, kiedy jedynym zmartwieniem było to, czy się zdąży na dobranockę… :) Z pewnością byłoby super :)

Miłego dnia Kochani :)

Pozdrawiam

Anetka

„To już tyle lat ….. Niosę cały świat dla ciebie !!!  Czy to jeszcze ja? Nie wiem…..
Bez rozstajnych dróg, Już do końca bez powrotu. Jeden wspólny cel – Spokój !
 To już tyle lat…. Z wiatrem i pod wiatr Przed siebie !!! Czy to jeszcze ja? Nie wiem….
Tylko bądź !!! W każdy dzień i każdą noc !!! Niech miłości płonie stos …. Niech zapłonie z nami świat …..Zapłonie z nami świat „