Pożegnanie przedszkola

Dnia 24 czerwca dzieci z naszego przedszkola miały oficjalne zakończenie roku szkolnego … Wspaniali absolwenci w obecności Pani Dyrektor, Nauczycielek, Rodziców recytując wiersze, śpiewając piosenki, grając na instrumentach i tańcząc poloneza pożegnały przedszkole … Za pomocą ogromnego i magicznego ołówka Pani Dyrektor przemieniała przedszkolaków w uczniów … :)

Byliśmy na zakończeniu całą rodzinką :) Wiktorek spał grzecznie, Tata w skupieniu kamerował wszystko, a ja starałam się robić zdjęcia :) Oczywiście widząc córkę tańczącą poloneza łzy wzruszenia same napływały do oczu :) Jestem dumna za swojej córki i tak jakoś żal, że tak szybko przygoda z przedszkolem dobiegła końca :)

absolwentka dzieci ślubowanieA co poza tym u nas … cóż :) Amelka „pomogła” kolejnemu ząbkowi „wypaść”. Wróżka Zębuszka oczywiście musiała ją odwiedzić :) A dzisiaj wróciła z przedszkola bez drugiej górnej jedynki … muszę przyznać, że wygląda komicznie …. taki mały wampirek … jednym słowem mówiąc piąty mleczak wyląduje w pudełeczku z pamiątkami, a Amelce przybędzie kolejny pieniążek od wróżki …

W Dniu Ojca upiekłyśmy sernik i zrobiłyśmy domową pizzę. Tatuś otrzymał także order „Super Taty” zrobiony naszymi wspólnymi siłami :)

trójka

A Wiktorek cóż … nabiera chłopak charakteru … stara się być bardziej „stanowczy”, skutecznie domaga się swego, staje się niecierpliwy … Dokuczać też zaczyna mu brzuszek …. śpi coraz mniej … od  kilku dni widzi znacznie lepiej, ponieważ zaczyna zwracać uwagę na zawieszoną nad łóżeczkiem karuzelę … pępuszek zdecydowanie lepiej, jest już prawie wygojony :) Jutro w nocy skończy trzy tygodnie … jejjjj jak ten czas leci ….

WIKTOR wiktorinka

9 dni ….

Wspominałam już, że po powrocie z zakończenia roku szkolnego w Szkole Tańca i Dobrych Manier spotkała Amelkę niesamowita niespodzianka. Niespodzianką tą okazał się być  nasz synek Wiktorek, który postanowił przyjść na świat właśnie 7 czerwca o godzinie 1:02 :)

Termin porodu co prawda miałam wyznaczony na 17 czerwca, ale na ostatniej wizycie lekarz po badaniu USG obstawił termin 8 czerwca … a synek i tak przyszedł na świat, wówczas, gdy uznał to za stosowne :) Dziecko miało być duże, więc i moje obawy były wielkie :)

W piątek rano jeszcze malowałam po trosze łóżeczko, a wieczorem około 19:00 odeszły mi wody i mąż zawiózł mnie do szpitala … Bez skurczy i bez nadziei na szybkie rozwiązanie odesłałam moją rodzinkę do domu. Na szczęście akcja przebiegła w miarę szybko i bezboleśnie ( o ile można w ogóle mówić o braku bólu przy porodzie).

O godzinie 1:02 Wiktorek pojawił się na świcie, czyniąc mnie w ten oto sposób najszczęśliwsza kobietą pod słońcem :) Ważył 3400 g i miał 59 cm długości … Jego długie czarne włosy i nienaturalnie długie rzęsy powaliły na kolana Panią doktor i położne :)

Około 2:00 na sali porodowej pojawili się mąż i córka :) by powitać nowego członka Rodzinkowa :) Amelka wyraźnie wzruszona nie mogła nacieszyć się widokiem malutkiego smerfa :) Chwila nie do powtórzenia … bezcenna : )

Po porodzie szybko wracam do siebie ,…. jestem aż zaskoczona, że tak dobrze się czuję … wiadomo bywają i gorsze chwile, ale bez porównania z tymi  sprzed sześciu lat, gdy na świat przyszła Amelka …

Dokładnie tydzień od porodu Wiktorkowi odpadł kikut pępowiny .. aż w szoku byłam, że tak szybko … A dzisiaj odwiedziła nas położna :) która odwiedzała nas jeszcze wówczas, gdy Wiktorek siedział w brzuszku :) Była pod wrażeniem naszego małego mężczyzny. Okazało się, że maluszek przez te 9 dni przybrał na wadze prawie 400 g … rośnie nam jak na drożdżach :)

A poza tym słodki jest .. taki kochany, mniamuśny :) Dzisiaj wybraliśmy się na nasz wspólny pierwszy spacer … krótki, ale zawsze coś :) jak na pierwszy raz w sam raz :)

Amelka .. cóż bywa, że różnie radzi sobie z zazdrością o młodszego brata … Po narodzinach Wiktorka otrzymała mały prezent z okazji pozostania siostrą. Staramy się również poświęcić jej więcej czasu i uwagi, chociaż bywa to czasem trudne. Wszyscy uczymy się wspólnego życia na nowo :)

Ale jestem szczęśliwa :) Bardzoooo …. aż nie mogę chwilami uwierzyć, że tyle szczęścia nas spotkało :) Własne mieszkanie, upragniony synuś i córcia … Oby udało się teraz to wszystko umieć docenić i wziąć we własne ręce i z miłością przenieść przez życie :)

IMG_1842 IMG_1857 IMG_1917

Poważne rozmowy wieczorową porą …

Mąż w przedpokoju gorącym żelazkiem przykleja taśmy w szafie. Amelka, jak to Amelka zakręcone dziecko, nie ostrożna trochę roztrzepana, łazi w te i wewte. W końcu, gdy o mały włos nie doszło do poparzenia mąż zaczyna jej tłumaczyć …

Tata: Amelko, uważaj!

Amelka: Wiem !! Widzę !!

Tata: Jesteś nie ostrożna ! A wiesz, opowiem Ci coś …

I zaczyna opowiadać o sytuacji, gdzie 10-letni chłopiec wziął quada, z tyłu posadził swojego młodszego 5-letniego brata. Rozpędził się bardzo mocno i z wielkim impetem uderzają w drzewo, gdzie ten młodszy chłopiec w wyniku obrażeń umiera. I mówi to nie po to by ją przestraszyć, tylko by pokazać, że w życiu trzeba bardzo mocno myśleć nad tym co się robi … Mówi to z taką troską i zaangażowaniem, by dziecko mogło pojąć o co mu chodzi … W końcu Amelka nie wytrzymuje ….

Amelka: Tato, spokojnie … Oni uderzyli w drzewo nie w żelazko !!!

A mąż tak poważnie podszedł do sprawy :)

Dzień taneczny dzień wspaniały ….

IMG_1631 IMG_1647W piątek 6 czerwca o godzinie 17:00, zostaliśmy zaproszeni przez Szkołę Tańca i Dobrych Manier na zakończenie roku szkolnego naszej Amelii.

Były tańce z pomponami i chustami … całe układy taneczne, które dzieci przyswajały na zajęciach. Wszystko wyszło wspaniale, oczu nie można było oderwać od maluszków (grupa, do której należała Amelka okazała być się najmłodszą). Widać było efekty pracy i zaangażowanie Pań w całe przygotowania i zajęcia prowadzone przez cały rok szkolny. Na koniec były dyplomy, które wręczali rodzice swoim pociechom i małe upominki od organizatorów w postaci kolorowych wiatraczków :) Starsza grupa (dzieci szkolne) otrzymała medale. I właśnie o ten medal Amelka bardzo się rozzłościła i rozpłakała …. wiadomo, jeżeli można byłoby wybierać kawałek papieru czy medal, to z pewnością każdy wybrał by medal …. nie ma się więc co dziwić :)

W każdym razie bardzo przyjemnie było patrzeć na nasze dziecko, któremu taniec sprawiał wiele radości i satysfakcji …. mam nadzieję, że w szkole będzie także możliwość zapisania jej na takie dodatkowe zajęcia :)

IMG_1672 IMG_1705 IMG_1715 IMG_1727Po powrocie do domu Amelkę spotkał niesamowity „prezent” …. ale o tym już w kolejnym wpisie :)

Nasz Dwudniowy Dzień Dziecka :)

Uwielbiam święta rodzinne … co prawda mało jest takich okazji, abyśmy mogli wszyscy się zebrać i świętować … Dzień Dziecka jednak był dniem udanym :) bardzo udanym :)

Mąż niestety spędził go w pracy, bo wiadomo okres letni jest czasem jego intensywnej pracy. Wówczas więcej przebywa w pracy niż w domu. Ale wiadomo ktoś pracować musi :)

A więc postanowiłam naszej córce w jakiś sposób to wynagrodzić :) Oczywiście nie starałam się zastąpić Taty, ale postanowiłam mile ją zaskoczyć. Samopoczucie w miarę dopisywało, a więc wybrałyśmy się na molo, gdzie specjalnie dla dzieci nasze miasto zorganizowało kilka atrakcji … Byli klauni, postaci z bajek, malowanie twarzy dzieciom oraz całe mnóstwo atrakcji płatnych …. Amelce bardzo się podobało, potańczyła, wybawiła się i wróciłyśmy do domku. Ale to nie było koniec atrakcji. Wspólnie z mężem podjęliśmy decyzję, że Dzień Dziecka zostanie przedłużony o jeden dzień :) Dlatego w poniedziałek Amelka nie poszła do przedszkola tylko pojechała z Tatą do Olsztyna. Tam za otrzymane w prezencie pieniążki wybrać miała sobie sama prezent. I jak się okazało nie było to łatwe zadanie …. po powrocie Tata wrócił do pracy a my udałyśmy się na wieś, gdzie Amelka lubi spędzać czas … ma tam mały plac zabaw i rower i dziadków :) czegóż by chcieć więcej :)

Dziecko potrzebuje: miłości, uwagi, snu, czułości, opieki uśmiechu, świeżego powietrza, słońca, przytulania, głaskania, rozmowy … i nie kupisz tego w sklepie ….

1

Prawdziwą miłość i strach poznasz dopiero wówczas, gdy zostaniesz rodzicem

2

Uśmiech dziecka jest największą nagrodą za wszystkie nieprzespane noce :) 3

4 5 7 amelusia amelusia1MACIERZYŃSTWO – nietypowe zjawisko, dzięki któremu można doświadczyć nieba i piekła w tym samym czasie :)

Uwielbiam być Mamą :) chociaż wiadomo nie jest to łatwe. Wiele razy doświadczam wychowawczych porażek, wiele bym zmieniła już po czasie … ale za nic w świecie nie zrezygnowałabym z tej roli …