miłość … czy to nie miłość ????

Krzyczy – tak często podnosi głos …W domu, na ulicy, w sklepie … Pełen złości, gniewu, może nawet nienawiści uniesiony głos. Tak tego nie lubię, boję się … jest mi wstyd. Ludzie patrzą – nikt nic nie robi. Nikt nie zwróci uwagi, nikt nie pomoże …. boję się … kocham go

Jest nerwowy – tak łatwo wytrącić go z równowagi … Rozlana zupa, ubrudzone ubranie, nieporządek – tak bardzo tego nie lubi. To go rozwściecza. Znowu unosi głos, szarpie za rękę, siłą ciągnie do pokoju, popycha na łóżko … jest mi wstyd, przepraszam ….pewnie znowu zamknie mnie w pokoju na kilka godzin, albo każe pójść spać bez kolacji, a przecież nawet obiadu nie jadłam … przecież nie chciałam …. boję się …kocham go

Bije – otwartą dłonią. To tak bardzo boli. Zdarza mu się bić za wszystko, bo jestem zbyt ciekawa, zbyt nieostrożna, nie uważna, nie posłuszna. Bo zapytałam w nieodpowiednim momencie, bo nie zrobiłam tego co chciał, bo nie umiałam ….Kiedy mnie bije, to tak bardzo boli … szarpie i ciągnie gwałtownie … jest taki silny, silniejszy ode mnie … czasem próbuję uciec, wyrwać się … wówczas złości się jeszcze bardziej…. boję się … kocham go…

Jestem głupia … znowu czegoś nie umiem, nie potrafię wykonać poleceń …. znowu nie sprostałam jego oczekiwaniom …. a przecież tak się starałam … znowu mi nie wyszło… Powtarza, że inni są ładniejsi, zdolniejsi, mądrzejsi … że zawsze o takim kimś marzył … tak mi wstyd … tak bym chciała sprostać jego oczekiwaniom, chciałabym by był ze mnie dumny … Takk wiem to moja wina … jestem beznadziejna – ciągle mi to mówi … Obiecuję postarać się bardziej …. boję się …. kocham …

Kocham … każdego dnia, nawet kiedy mnie bije, kiedy na mnie krzyczy, gdy mnie upokarza … Boję się każdego dnia coraz bardziej wiem, że będzie znowu bolało, że będzie głośno … Tak bardzo bym chciała, by znalazł dla mnie czas, by mnie docenił … by po prostu MNIE KOCHAŁ …

MAMO, TATO …. NIE BIJ !!! NIE KRZYCZ !!! NIE PONIŻAJ !!! SZANUJ, PRZYTUL, POMÓŻ – KOCHAJ MNIE

images

Przemoc w rodzinie to dla mnie patologia, a dla tych biednych bitych i krzywdzonych dzieci to codzienność…

Dziecko ma prawo być sobą …. ma prawo popełniać błędy, ma prawo do własnego zdania … a przede wszystkim powinno mieć prawo do szacunku …..

Mój miesięczniak :)

miesięczniak nogi tak śpi wiktor witek

Tak, tak … jak to szybko minęło. Wiktorek 7 lipca skończył miesiąc ….

Przez ten miesiąc dużo urósł. Nosi ubranka rozmiar 62 i pampersy rozmiar 2 :) Jedyneczek zużyliśmy jedną małą paczuszkę :) . Karmiony jest na żądanie mniej więcej co dwie trzy godziny. W nocy wstaje mniej więcej co trzy godzinki, zazwyczaj po jedzeniu śpi dalej, bez dłuższej przerwy. Lubi spać w naszym łóżku przytulony do cyca matczynego oczywiście :)  Lubi spacery i przebywanie na świeżym powietrzu. Nie gardzi też wożeniem w wózku po pokoju kiedy nie może usnąć :) Zdarza mu się samodzielnie usnąć w łóżeczku przy akompaniamencie karuzeli zawieszonej nad łóżeczkiem. Udało mu się także zaprzyjaźnić ze smoczkiem. Dokucza mu ból brzuszka, nie są to o tyle kolki co wzdęcia i nadmierne gromadzenie się gazów.

my

A ja ? cóż …. chyba nauczyłam się go rozszyfrowywać :) mniej więcej wiem dlaczego płacze i w jaki sposób go uspokoić. Staram się także rozplanować swój czas tak, by móc wyrobić się ze wszystkim …. Jestem z siebie dumna :) Nie sądziłam, że uda mi się to wszystko tak od razu poukładać :) Nie wiedziałam również jak to jest mieć więcej niż jedno dziecko i czy można je kochać tak samo … Teraz już wiem, że można :)

dziei

A co u nas więcej … ? Mąż intensywnie pracuje. Baaardzo dużo pracuje, ale w tym motłochu dnia codziennego udaje mu się i dla nas znaleźć odrobinę czasu … Ja ? cóż… zajmuje się domem i dziećmi. Czasem dopada mnie zmęczenie, ale na szczęście rzadko i na krótko. Amelka chodzi do przedszkola jeszcze do końca lipca, a potem idzie na zasłużone wakacje … sama chce chodzić, bo wiadomo tam ma kolegów i koleżanki, a w domu „tylko” brata, który płacze i trzeba poświęcać mu dużo uwagi :)

Remont mieszkania uważam za zakończony, chociaż pozostały do zrobienia jakieś drobne rzeczy. Ale teraz, gdy mamy piękną, iście letnią pogodę korzystamy ze słońca i plaży … a remont ? zdążymy dokończyć :)

amelka mel mela

Wszędobylskie różnice …

Nie ma ludzi takich samych … nie ma takich samych dzieci mimo tych samych rodziców :) od kilku tygodni mam okazję się o tym przekonać …

Amelka ma sześć lat, Wiktorek w sobotę skończył dwa tygodnie … wszystko jest inne. Zaczęło się już od ciąży, na szczęście ich przebieg był zupełnie inny … o obie bałam się jak szalona i to jest jedyne podobieństwo :)

Z Amelką leżałam w szpitalu na początku ciąży (czwarty tydzień) później pod koniec (37 i 39 tydzień) z problemem z ciśnieniem. Wymioty i nudności dokuczały mi codziennie rano, były w miarę znośne i nie były aż tak bardzo uciążliwe … samopoczucie w miarę ok … spałam bez opamiętania, wystarczyło by tylko głowę przyłożyć do poduszki … a i było mi zimnoooo, często się przeziębiałam … Nie miałam jakiś typowych zachcianek … jedyne co to nie mogłam jeść kwaśnych potraw typu śledzie, ponieważ odczuwałam straszliwą gorycz …

Z Wiktorem było już trochę inaczej … w szpitalu leżałam od piątego tygodnia i problemy były bardziej poważne i ich przebieg był agresywniejszy … pobyt w szpitalu przedłużył się do 4 tygodni …. Pojawiały się też problemy z ciśnieniem, jednak nie było potrzeby hospitalizacji. Wymioty i nudności były bardzo agresywne … zaczynały się od 4 rano i trwały do godziny 18 … Na szczęście zakończyły się wraz z rozpoczęciem czwartego miesiąca. Miałam problemy ze snem, budziłam się w środku nocy i nie mogłam zasnąć. Z zachciankami też nie było źle :) miałam ochotę na konkretne potrawy (mięso i mięso ). Samopoczucie ogólnie nie dopisywało, byłam bardzo osłabiona, bez sił i chęci na cokolwiek. Zawroty głowy, wieczne zmęczenie, bóle brzucha …

Porody ma się rozumieć także były inne. Z Amelką skurcze zaczęły się od 7 rano w niedziele i zakończyły się porodem o 2:20 w poniedziałek nocą. Wody odeszły przed samym narodzeniem Amelki. Bóle odczuwalne w części krzyżowej, narastające no i rzecz jasna – bolesne … ojjj

Wiktor przybywał na ten świat zupełnie w innej oprawie :) Najpierw odeszły mi wody w piątek przed godziną 19, dopiero później pojawiły się skurcze i 1:02 (sobota) na świat przyszedł mój facet :) Bóle z tak zwanego „brzucha” od razu z pełną mocą i częstotliwością. Po porodzie oczywiście o wiele szybciej doszłam do siebie po urodzeniu Wiktora.

Dzieciaki oczywiście nawet były do siebie podobne :) Oboje urodzili się z czarnymi włoskami i ciemną karnacją … Jednak Amelka była inna :) nie umiała płakać … od początku grymasiła i miała problemy z brzuszkiem … Nie chciała ssać piersi po dwóch miesiącach samodzielnego ssania i wojowania przeszła na butelkę i mleko ściągane przez mamusię. Nie lubiła przytulania, głaskania i w ogóle taka z dystansem była … Uwielbiała słuchać Taty, zasypiała po walce i płaczu około 24 bujana na kolanach Tatusia :)

Wiktorek od początku wykazywał silną potrzebę ssania :) był senny ;) Nie można się było go dobudzić :) Pielęgniarki, które pobierały mu krew mówiły, że nawet przy wkłuciu igły się nie obudził. Jest pieszczochem, uwielbia być głaskany, przytulany, całowany. Na spacerach śpi grzecznie i budzi się kiedy tylko przekroczymy próg mieszkania. W odróżnieniu do Amelki z chęcią „ciąga” smoczek … nie ma nic przeciwko spania w naszym łóżku :) Oboje lubią być kąpani :) – Amelkę kąpaliśmy codziennie, Wiktorka zaś kąpiemy co drugi dzień. Od kilku dni Wiktorek także płacze z powodu brzuszka … pręży się i kopie. Wypuszczenie kilku bączków przynosi mu ulgę … Zasypia mu się najlepiej przy cycusiu :) bujany sprawdzoną metodą Taty rozbudza się :)

I niby Ci sami rodzice :) a dzieciaczki takie różne :)

Uczymy się na nowo mieć małe dziecko. Próbujemy na nowo odnaleźć się i zorganizować z głową wolny czas i mądrze rozplanować wykonanie podstawowych prac domowych ….

A ja cóż …. zaczyna dopadać mnie lekkie zmęczenie, ale się nie poddaję :) nie ma nic bardziej relaksującego od spacerku z wózeczkiem i uśmiech dziecka (na razie nieświadomy, ale jak dla mnie najcenniejszy na świecie) :)

Jakże jestem dumna ze swoich dzieci KOCHAM JE CAŁYM SERDUCHEM