Zadziwiające Mateczne spostrzeżenia wieczorową porą

Ostatnimi czasy coraz bardziej udaje mi się doświadczyć, że ludzie to jednak są dziwni. Jedni potrafią zawracać głowę byle pierdołami, drudzy jak normalnie wyrwani z innego świata … nie rozumiem większości na prawdę … staram się czasem, ale im bardziej się staram, tym bardziej opadają mi ręce z niemocy i bezsilności, czasem z politowania, a niekiedy … tak by się chciało wyciągnąć prawą rękę, zacisnąć pięść i z całej siły przyfasolić tej zdziwaczałej istocie (jednej czy drugiej ) w ten pusty łeb z nadzieją nie zrobienia oczywiście krzywdy, tylko może pod wpływem wstrząsu poukłada się to, co sie poprzewracało ;)

Świata nie zbawię, ludzi nie naprawię – ale zrobię wszystko, żeby trzymać się na bezpieczną odległość od tych wszystkich pokemonów ….

Coraz częściej przekonuję się o tym, że kiedyś wszystko wyglądało inaczej. Bajki były bardziej baśniowe, takie piękne, po prostu lepsze  …. wakacje były prawdziwymi wakacjami, pełnymi zabawy, śmiechu, radości, słońca, aż po nudę i tęsknotę za szkołą i koleżankami. Święta były pachnące, może skromniejsze niż te obecne, mniej kolorowe i dostatnie, ale pełne magii i oczekiwania, niespodzianek i prawdziwego świętowania. Wszystko było, prostsze, łatwiejsze, klarowne a problemy zwyczajnie nie istniały …

Szkoda, że dzieciństwo mija tak szybko, a z nim ta piękna beztroska ;)

Zastanawia mnie to, czy nasze dzieci tez będą miło wspominały swoje dzieciństwo. Czy udaje nam sie stworzyć im taką magię ;)

Oj nasze dzieci Co u nich ? Wiktorek ma już sporawe nowe dwie górne jedyneczki, których coraz częściej używa do gryzienia nas wszystkich. Próbuje raczkować, jednak jakoś z trudem mu to przychodzi, próbuje samodzielnie wstawać, gdzie jeszcze nie umie siadać ;) i cały czas jest aktywny … nakręcony niesamowicie ;)

Amelka jakąś fazę płaczu teraz ma. Potrafi płakać z byle powodu i to na zawołanie. Chcieliśmy wymienic jej łóżko. Z początku przyjęła to z aprobatą, jednak za chwilę płakała, że starego łóżka nie odda … oj kobieta nam rośnie i to pełna temperamentu ;)

Damy radę ? nie wiem …. postaramy się jakoś ;)

Ósemeczka Wiktora i jego pierwszy raz

kj

Wczoraj minęło osiem miesięcy, od kiedy nasz Witunio jest z nami. Wiem, że piszę tak za pewno co miesiąc, ale wydaje mi się jakby wczoraj zdarzył się ten cud, ten dzień kiedy dowiedzieliśmy się, że już jest :) Pamiętam, że popłakałam się normalnie …. pragnęliśmy naszego maleństwa jak niczego innego ;)

am mały

A to już osiem miesięcy, osiem miesięcy nieprzespanych nocy, codziennej troski i opieki…. dziwne co, że człowiek normalnie funkcjonuje ;) …. ? Lubię to, kiedy jestem komuś tak bardzo potrzebna. W nocy, kiedy nie mogę spać, staję nad Wiktorka łóżeczkiem i patrzę, jak spokojnie śpi. Oddycha miarowo, z taką beztroską … czasem uśmiechnie się przez sen, a nieraz załopocze tak nóżką, że kołdra ląduje nad sufitem, a szczebelki z głośnym hukiem lądują na podłodze ;)

Jego jeden uśmiech potrafi dodać takiej siły i motywacji, że aż żyć się chce ….

IMG_3221

Wiktorek co umie nowego ? Otóż bez problemu plądruje łóżko, fika bryka z boku na bok :) Nie umie posiedzieć w bezruchu. Żwawy jest i to baaardzo. Nie lubi siedzieć sam, bez niczyjej uwagi i zaczepiania kogoś. Zajada bardzo chętnie, odrzuca bardziej wszystko co słodkie. Lubi konkretne posiłki ;) W sobotę w końcu pojawił się trzeci ząbek, tym razem górna jedyneczka – a druga tuż tuż prawię i ją widać.

Śmieje się tak głośno, że słychać go w całym bloku. Najbardziej lubi figle i wygłupy z siostrą … a Ona wprost przepada za nim.Nie ma co, udały nas się dzieciaki.

 Witusiowi wyrósł ząbek, a Melcia straciła już 7 zębula. Dzisiaj po przerwie zimowej pierwszy dzień w szkole. Wróciła słabo zadowolona, ale nie jest źle :)

Jestem szczęśliwa, że mam to co mam i jestem tu gdzie jestem …..

Ludzie mądrzejsi ode mnie przekonują, że dzieci uczą się przez modelowanie: naśladują to, jak żyją ich rodzice. Każdemu ze słów musi towarzyszyć mądry przykład. A więc moje skarby są moim małym-wielkim zobowiązaniem. Chciałabym umieć dobrze je wychować, by były szczęśliwe, mam nadzieję, że czują iż kochamy je całym sercem

A i Wiktorka pierwszy raz …. tak tak dzisiaj mały po raz pierwszy zasnął na łóżku sam. Bez bujania, kołysania …. położył się na brzuszku, włączyłam mu kołysanki, pogłaskałam po pleckach i patrzę śpi …. oj gdyby tak jeszcze zechciał dłużej spac w nocy – oj to byłby juz szczyt marzeń …. Ej ej matko, nie można miec wszystkiego ;)

pierwszy

Szaleństwo feriowe

Weekend minął nam bardzo szybko. Odwiedziliśmy znajomych. Było gwarnie, wesoło, jednym słowem baaardzo fajnie. Uśmiałam się do łez. Panowie sobie pogadali, dzieci się pobawiły …. Czas szybko minął … a teraz drugi tydzień ferii rozpoczynamy – jakieś plany ? hmm nie wiem :) zobaczymy

Wiktorek nadal podziębiony, kapryśny i marudny. Niebawem bowiem pojawią się dwie nowiuśkie jedyneczki tym razem na górze … oby szybciej ;)

A poza tym cóż … zima na całego, trochę pada, trochę wieje, raz odwilż a raz mróz … nie narzekam ;)

byle do wiosny ;)