Czy to już wiosna

O matko, jak przyjemnie. Dzień coraz dłuższy, rano widniej :) słoneczko co jakiś czas rozkosznie muska swoimi promieniami ,,,, Od razu jakoś lżej na duszy, a trzeba przyznać, że od kilku dobrych miesięcy nie jest lekko …

Z pierwszymi oznakami wiosny pojawia się nadzieja na lepsze jutro. Matko, jak ja bym chciała wyjść już na prostą … ujrzeć jakieś takie konkretne światełko w tunelu.

A cóż tak poza tym … ? Amelka po urodzinach konkretnie pochorowała się, po tygodniu żyłam nadzieją, że wyszliśmy na prostą i będzie tylko lepiej to nieeee  – od czwartku znowu zasmarkana, zakichana – szok

Od wczoraj do grona zasmarkanych dołączył Wiktor – i tu już wiadomo że różowo nie będzie. Ten kawaler nie lubi chorować, nie lubi przyjmować leków, nie lubi czyścić nosa, nie lubi czuć dyskomfortu związanego z utrudnionym oddychaniem. Marudzi, kaprysi, płacze, złości się …. nie śpi, bo oddychac nie umie ustami …. a kiedy On nie śpi to i ja nie śpię … matkoooo

Wiosno przybywaj

A ostatnio u dziadków dzieciaki miały pełne ręce roboty, ponieważ pomagały w robieniu kiełbasek. Wiktor wyrabiał mięsko, miał je nawet pod paszkami :) Nowe doświadczenie w sumie dla nas wszystkich :) kto wie może wyrosną na jakiś znakomitych kucharzy :)

Właśnie – jesteśmy teraz pod ogromnym wrażeniem programu telewizyjnego o gotowaniu z udziałem dzieciaków :) Dzięki temu Amelka coraz częściej pomaga w kuchni, jest ciekawa smaków, częściej odważa się czegoś spróbować ….

coraz bliżej święta – a w domu okna brudne, firany nie zmienione, pomysłów i siły do działania brak …. co too będzie ???

nic… damy radę najważniejsze że RAZEM :) A JEŻELI RAZEM – TO DAMY RADĘ :)

bo damy, prawda ?

Wiktor – Mały Rozrabiaka

Wiktorek który niebawem skończy 21 miesięcy to mały rozrabiaka. Mała główka, a w niej pełno pomysłów, im większe szalentwo tym większy błysk w oku.

Biega, skacze, wdrapuje się na wszystko – nawet po uchwytach szuflad w kuchni. Wdrapuje się na krzesło, z krzesła na stół, ze stołu na parapet … i macha do ludzi idących chodnikiem, do aut i wszystkiego co się rusza ( albo i nie). Krzyczy, piszczy i śmieje się do łez :) bywa płaczliwy, czasem zawstydzi się, a czasem udaje, że jakieś upomnienie w cale się jego nie tyczy. Uwilbia swoją siostrę, na jej widok uśmiech maluje się na jego twarzy od ucha do ucha :) przytula, całuje i gryzie – cóż taki sposób na wyrażanie uczuć – może i lepszy taki niż obojętność :)

Nadal budzi się w nocy do mleka ;( czasem jest to 4:00 czasem 6:00. W nocy wędruje do naszego łóżka, które koi jego wszystkie  niezadowolenia ;) Zaczynamy korzystać z nocniczka ….

Posiłki zazwyczaj zjada chętnie, chociaż ostatnio już ostrożniej wszystkiego próbuje. Staje przed lodówką i woła „dajjjjjj” – cokolwiek miałoby to oznaczać trzeba reagować :) Pije tylko wodę, od czasu do czasu siorbnie coś przez słomkę – mleko albo soczek.

Waży około 12 kg, ubranka nosi na 86 – 92 w zalezności od marki. Całkiem zręcznie posługuje się widelcem. Mówi raczej po swojemu ;) pytany o wiek odpowiada albo „sześć” albo „trzy” – tak sobie upodobał. Uwielbia swojego Dziadka i stara się to okazywać jak tylko umie.

Jest uśmiechnietym, otwartym chłopcem. Naszym małym skarbeczkiem.

Dzieci- nasze skarby. Sens dalszego istnienia,