Jesień ach to TYYYY yyy :)

Zimno, szaro i deszczowo – jednym słowem sezon jesienny w pełni. Szkoda mi tylko naszej złotej jesieni … jakoś w tym roku wszystko umyka przez palce. Lato przeminęło nie wiadomo kiedy, nie dostrzegłam jesiennych kolorowych liści. Wszystko przykryte deszczową pogodą i głowa zaprzątnięta zupełnie czym innym.

Dużo u nas się dzieje, dużo i szybko …. Wiktorek bardzo mało mówi, Amelka w prost przeciwnie. Z mężem nie mamy czasu nawet na sprzeczki. Ale chociaż nasz dom zaczyna przybierać pożądane kształty. Prace trwają – mam czasem wrażenie że ostatkiem sił.

Zaczyna brakować nie tylko sił ale i funduszy. Dlatego z mężem robimy wszystko by jakoś podłatać domowy budżet. Kurczę ciężko … ciężko – ale będzie warto. Kiedyś w końcu usiądziemy z mężem na tarasie przed NASZYM domem, z kubkiem ciepłej kawy z mlekiem. Będziemy z dumą patrzeć na NASZE dzieci biegające po posesji. I może trochę pochylimy się pod ciężarem, jaki wzięliśmy na swoje barki … może dostrzeżemy więcej siwych włosów na skroni, a na twarzy wyraźniej zarysują się trudy ostatnich miesięcy. Jednak malować się będzie szczęście a blask w oku sprawi, że wszystko nabierze większej głębi.

Wierzę w to, a wiara czyni cuda :)

I kto wie co przyniesie jutro …..

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.