Zapachniało bzem:)

Tegoroczny maj minął pod znakiem stresu, pracy i uroczystości :)

Za nami Dzień Matki … baaa w sumie nawet już dzisiaj Dzień Dziecka :) majowe zapachy świeżo ciętego bzu, Ale w sumie tegoroczny maj był jednym z najpiękniejszych miesięcy, które na zawsze zaznaczyły się w naszej historii :)

Nasza Amelka przystąpiła do swojej Pierwszej Komunii i Spowiedzi Świętej. Był stres,przygotowywania i przygotowanie do tego ważnego dnia :) Staraliśmy się nakreślić powagę tego sakramentu i wytłumaczyć  naszemu dziecku co jest najważniejsze. Staraliśmy się odepchnąć na dalszy plan prezenty, upominki i skupić się na przygotowaniu duchowym. Myślę, że po części nam się udało. Starałam się jak najlepiej pomóc w przygotowaniu do pierwszej spowiedzi. Widziałam miny zagubionych i przestraszonych dzieci. Biedne klękały do kratek konfesjonału i nie wiedziały co mają ze sobą począć… poza wyuczoną formułką czekały na podpowiedź -w sumie nie wiadomo od kogo… z przerażeniem patrzyły na księży, szukały wzrokiem katechetki, oglądały się za rodzicami. Niektóre posługiwały się książeczką robiąc rachunek sumienia. Wyglądało to tak, jakby rodzicom zabrakło czasu na pomoc i nakierowanie swoich dzieci. Ale przed kościołem można było dowiedzieć się o wielkich przyjęciach,o albach szytych na miarę…. o atrakcjach jakie zorganizowano dzieciom …o prezentach ….butach, wiankach, garniturach …..

Czasem zastanawiam się dokąd ten świat zmierza … kiedy i gdzie tak bardzo pogubili się Ci wszyscy dorośli …..

Amelka stała się (taką mam nadzieję) bardziej świadomą chrześcijanką i że ten dzień na zawsze pozostanie w jej pamięci

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.